• facebook
  • google
  • linkedin
  • skype
  • twitter
  • rss
  • mail

Kto daje i odbiera…

Czyli parę słów o Google Search Features w wynikach wyszukiwania. Ruch możesz stracić równie szybko jak go zyskałeś..

Nie tak dawno temu, bo na początku roku doszło do jednego z większych nadużyć Google, a mianowicie wyświetlania wszystkich zgrabbowanych obrazów z internetu w swojej domenie*. Ten przypadek pokazał, że Google coraz więcej informacji, danych które gromadzi przetwarza na własne gadżety aby stać się unikalnym źródłem informacji. Jakie frazy już straciły i w którą stronę może zmierzać ekspansja wewnętrznych danych?

* Pod koniec stycznia 2013 roku Google zmieniło sposób wyświetlania obrazków w Google Images, w efekcie strony, które owe obrazki udostępniały straciły 90% ruchu (od teraz ich obrazki otwierały się w domenie wyszukiwarki). Google umieściło jedynie informację „obrazy mogą być chronione prawami autorskimi” oraz odnośnik do obejrzenia zdjęcia w oryginalnej domenie.

To już jest…

Google Images

Wspomniane obrazki można przeglądać bez przechodzenia na stronę właściciela zdjęcia (na obrazku poniżej sprytne zwiększenie %ctr)

google-images

Kto stracił: Wszyscy po trochu, a bardziej serwisy ze zdjęciami znanych osób

Knowledge Graph

Zaspokaja podstawowe informacje użytkowników, a także odsyła do innych zapytań związanych z danym miejscem / osobą / „zjawiskiem”.

knowledge-graph

Kto stracił: Serwisy o „znanym i lubianym”

Pogoda

Szybki podgląd pogody w danym mieście obecnie i w ciągu następnych godzin-dni.

pogoda

Kto stracił: Serwisy pogodowe

Odloty

Odloty z miast Polski z godzinami i liniami lotniczymi.

odloty

Kto stracił: Strata raczej niewielka, ale tanie loty

Kursy walut

Przelicznik walut na polski złoty, a także przeliczenia z waluty na walutę.

kursy-walut

Kto stracił: Serwisy biznesowe

Atrakcje w miastach

Część Knowledge Graph zawierająca miejsca, które warto odwiedzić + zdjęcia.

atrakcje

Kto stracił: Serwisy lokalne i turystyczne

Kina w miastach

Połączenie wyników lokalnych i repertuarów w kinach wg miast.

kina

Kto stracił: Serwisy filmowe

Daty wydarzeń

Odpowiedzi na pytania kiedy są wydarzenia/święta.

kiedy

Kto stracił: Serwisy o świętach, kalendarze itp.

Film + obsada

Kolejny element Knowledge Graph, tym razem dający informacje o obsadzie filmów.

obsada

Kto stracił: Serwisy filmowe

Obliczenia matematyczne

Zaawansowany kalkulator ukazujący się po wpisaniu różnego rodzaju kalkulacji.

matematyka

Kto stracił: Kalkulatory, strony naukowe

Mapy miast

Mapy miast kierujące do Google Maps.

mapy

Kto stracił: Portale turystyczne, z mapami, trasami

 

To może być…

Wyniki wydarzeń sportowych na żywo

Przy dogadaniu z jednym ze źródeł bez problemu możemy mieć zjedzone frazy typu Lechia Barcelona na żywo

Wyniki lotto

Jeszcze tego nie zrobili…?!

Porównanie cen

Porównywanie cen, czy też podawanie zakresu cenowego przy wpisywaniu produktów, kończąc na Google Shopping, które może bez problemu zjeść porównywarki cenowe.

Komunikacja miejska

Trasy, rozkłady jazdy autobusów, tramwajów

Podróże

pociąg do, pks do, miasto-miasto

Imieniny

Imieniny + imię + kiedy itp.

 

Kto powinien się bać?

Podsumowując, najbardziej zagrożone takim zjawiskiem są strony, które w prozaiczny sposób zbierały ruch różnej jakości, na wszelkiego rodzaju automatycznie tworzone bazy typu „Kiedy jest”, „Kiedy imieniny”, „jak nazywa się”, bazy które łatwo zdobyć i przetworzyć mając 100% szans, że jest to dobra odpowiedź. Zagrożone są również duże serwisy (jestem ciekaw czy – i ile – stracił filmweb stracił na kina +miasto i filmy + obsada), dla których to dodatkowe, aczkolwiek bardzo duże, long-tailowe źródło ruchu.

Moim zdaniem, przyszłość portali leży zarówno w tym, co robi Google, czyli sprytnym łączeniu danych, które już możemy uzyskać i przedstawianiu ich w unikalny, przydatny sposób (np. jak dojadę) – wtedy pomimo prostych podpowiedzi Google większość użytkowników będzie chciała skorzystać z naszego, kompleksowego serwisu. Do nich dołączyć mogą małe, wyspecjalizowane w danej dziedzinie serwisy, których informacji nie da się zgrabbować i automatycznie przetworzyć i podać użytkownikowi.

 

Dlaczego pies się liże…

Działania ze strony Google wydają się zrozumiałe na podstawie twardej zasady:

- Dlaczego pies się liże po jajach?

- Bo może.

Natomiast w moim sercu w takich przypadkach rodzi się myśl:

Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera

 

Co Wy sądzicie na ten temat? Czy Google powinno liczyć się ze stronami, które nota bene nadały sens ich wyszukiwarce? Czy wprowadzane dla użytkowników dodatki faktycznie ułatwiają wyszukiwanie informacji, a może sprytnie zatrzymują go w domenie Google, w której można wyświetlić Adwords? Zapraszam do dyskusji.

 

EDIT: Równolegle na ten temat toczy się dyskusja na forum.optymalizacja.com.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 4.9/5 (16 votes cast)
Kto daje i odbiera..., 4.9 out of 5 based on 16 ratings
Share on FacebookShare on Google+Share on LinkedInTweet about this on TwitterEmail this to someone

Wojciech Skąpski

Wojciech Skąpski - specjalista SEO w Money.pl. Właściciel serwisów internetowych oraz entuzjasta marketingu internetowego, w szczególności Inbound Marketing. Zwolennik metod SEO powiązanych z content marketingiem. Prywatnie, pasjonat pokera, podróży oraz sportu.

33 Komentarzy

  1. Paweł · Lipiec 30, 2013 Reply

    Fajny artykuł, w szczególności cytat o jajach :-) Google wszystko zrobi żeby zjeść jak najwięcej ruchu i żeby na tej stronie człowiek zaczynał i kończył dzień.
    Nasz serwis na obrazkach sporo stracił ruchu, ale jak już ktoś kliknął to dłużej był na stronie.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)
  2. Tomasz Wydra · Lipiec 30, 2013 Reply

    Już wczoraj na grupie seo poland g+ był wątek o podobnym problemie ( domeny zniszczone przez poprzednich właścicieli, a ponowne ich kupno, w momencie coraz mniejszej ilości wolnych ciekawych domen)

    Google za jakiś czas skończy jak M$. Wyjdzie wiele ciekawych nowych rozwiązań zastępujących googlowe wynalazki. Zostanie im tylko wyszukiwarka, która ma dawać jak najlepsze wyniki i tyle

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Łukasz Rajzer · Lipiec 30, 2013 Reply

    Większość z tych zmian pomaga szybciej docierać do poszukiwanych informacji, a chyba o to nam chodzi, gdy wpisujemy w pasek adresu goo… Jedno kliknięcie mniej to jedno kliknięcie mniej, a zaoszczędzony czas możemy spędzić na fejsie ;)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +2 (from 4 votes)
  4. Tomek · Lipiec 31, 2013 Reply

    Tymi ruchami google sam strzela sobie w stopę. Oczywiście ruch pozostaje na google ale co z tego? Przecież jak użytkownik dowie się tego co chciał na stronie google to nie kliknie nie tylko w wyniki wyszukiwania ale też w adwords.
    Poza tym jeżeli ta tendencja się utrzyma będą musieli sami generować coraz więcej własnego contentu, bo ludzie nie będą tworzyć stron wiedząc, że nie będą mieli ruchu. A tworzenie własnego contentu zaprzecza wogóle idei wyszukiwarki.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. Aron Bulicz · Lipiec 31, 2013 Reply

    Google nigdy za cel nie stawiało sobie zwiększenia ruchu na stronach WWW, ale dostarczenia swoim użytkownikom najtrafniejszych wyników.
    Prawda jest taka, że te wszystkie stronki „kiedy imieniny” nigdy by pewnie nie powstały gdyby nie Google (bądź inna wyszukiwarka).
    Człowiek, użytkownik wyszukiwarki, kiedy pyta o pogodę, to chce szybko otrzymać informacje. Google słusznie dba o swoich użytkowników.
    Wystarczy się uczyć, brać przykład, i wcielać na własnej WWW, a wtedy nikt nie straci.
    Imieniny Anna 26 lipca, małym druczkiem, otoczone tysiącem reklam… Nie sądzę by żałował ktokolwiek, że nie trafi… no może poza właścicielem takiego „imiennika”.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)
    • Wojciech Skąpski · Lipiec 31, 2013 Reply

      Masz absolutną rację, natomiast zawsze pozostaje ten niesmak utraty ruchu z powodów od Ciebie nie zależnych ;) (nie, nie mam strony o imieninach)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
  6. Xann · Lipiec 31, 2013 Reply

    Brawo i uznanie, zajebisty artykuł, mam nadzieje ze przejdziemy na BING’a

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +2 (from 2 votes)
    • Tomasz Płókarz · Lipiec 31, 2013 Reply

      Kto „przejdziemy”? i w jakim celu?

      VA:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
      • Wojciech Skąpski · Lipiec 31, 2013 Reply

        Ja bym nie miał nic przeciwko, żeby Bing z 20% rynku uszczknął G. Trochę by się odetchnęło, i nie bylibyśmy uzależnieni od jednego źródła ruch z SE.

        VN:F [1.9.22_1171]
        Rating: 0 (from 0 votes)
        • Tomasz Płókarz · Lipiec 31, 2013 Reply

          Och, ja oczywiście też, i może szczypta Jandeksu. Na razie się jednak nie zanosi, ale nie takie rzeczy się w internetach zdarzały.

          VA:F [1.9.22_1171]
          Rating: 0 (from 0 votes)
  7. Analityk · Lipiec 31, 2013 Reply

    Bardzo dobry artykuł, w prosty sposób ukazuje skalę tego zjawiska.
    Wiedziałem, że wynalazki typu Rich Snippets nie są za darmo :)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)
  8. Tomasz Płókarz · Lipiec 31, 2013 Reply

    Warto by było pomyśleć o zakresie danych jakie udostępniane są obowiązkowo w ustandaryzowanych XML-ach przez różne tam instytucje i firmy publiczne. I Google może je mieć bez umowy.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  9. Michał Z · Lipiec 31, 2013 Reply

    Szczerze mówiąc – jako SEOwiec i zwykły użytkownik sieci – cieszę się z ostatniego wdrożenia Knowledge Graph. Przyspiesza znajdowanie informacji, a otrzymywanie ich w obrębie samej wyszukiwarki jest dla mnie jak najbardziej OK (szczególnie gdy korzystam z mobilnego internetu ten jeden klik to kilkanaście sekund zaoszczędzonych na ładowaniu się kolejnej strony).

    Serwisy straciły i kolejne będą tracić, ale taka jest sieć – zmienia się dynamicznie i niekoniecznie na korzyść wszystkich. Rolą wyszukiwarki jest pokazywać jak najszybciej i jak najlepsze wyniki. Knowledge Graph + dodatkowe starsze opcje jak obliczenia matematyczne czy przeliczniki walut wpisuje się w te tendencje, jeśli ludzie z tego korzystają chętniej niż z oddzielnych stron to chyba Google trafiło w potrzeby.

    Google „daje i zabiera” każdego dnia: daje możliwość pokazywania się w sieci, ale na własnych zasadach (zmieniając pozycje stron, wprowadzając kolejne Pingwiny, dając ręczne filtry itd.). To, że chce zatrzymać użytkownika na stronie SERP jest jak najbardziej logiczne.

    BTW – bardzo fajny artykuł.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)
  10. pds · Lipiec 31, 2013 Reply

    Najwyższy czas, aby powstała silna europejska wyszukiwarka na europejskich serwerach. Dobra konkurencja z Europy (dla Google i Bing) wyprostuje kilka problemów i zmniejszy dominację amerykanskich serwisów. Przy okazji załatwiono by problem prywatności i szpiegowania.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  11. karikari · Lipiec 31, 2013 Reply

    Zgrabbowanych? Boże… co to za makabryczne słowotwórstwo? Może zagrabionych? ;) Weź to z łaski swojej przeredaguj na język Polski.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: -1 (from 1 vote)
  12. Krzysztof · Lipiec 31, 2013 Reply

    Ja tylko chciałbym zwrócić uwagę na mały drobiazg – prawa autorskie i o ile z prawem do cytatu mogę się zgodzić to wyświetlanie grafik/zdjęć do którym mam wyłączne prawa autorskie i majątkowe uważam za kradzież i szczerze mówiąc w doopie mam kuriozalny wyrok durnego sędziego w USA który stwierdził , że zmniejszenie rozmiaru zdjęcia jest ingerencją twórczą zmieniającą wymowę artystyczną i pozwalającą tym samym na prezentowanie cudzego „dzieła” we własnych zasobach …

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)
  13. Marek Lukrecjusz · Lipiec 31, 2013 Reply

    Cóż google już od dawna nie używa „don’t be evil”. W sumie zgadzam się z tezą artykułu choć niektóre fragmenty są takie nie do końca… „stracą kalkulatory naukowe” no sorry ale przytocz może jakieś naukowe równanie które da się rozwiązać wprost z paska wyszukiwarki… to jakbyć oskarżał windowsy o posiadanie kalkulatora. Google nadal nie potrafi nawet prostych przeliczników typu rozmiarówka ubrań zrealizować. Ruchu z fotek faktycznie szkoda, ale wiele jeszcze czasu upłynie zanim wielkie G będzie potrafiło generować wartościowy kontent a nie tylko przekazywać podstawowe dane (choć właśnie na nich się opierają śmieciowe strony o których wspomina Aron)

    Zapewniam że dużo większe możliwości ma Wielkie G w kreowaniu świata i zarabianiu choćby na giełdach niż przejmując miejsce śmieciarzy (katalogi, senniki, imienniki i inne pierdoły) w zarobkach z reklam.

    Wystarczy aby wielkie G uwypukliło trochę w wynikach wyszukiwania (np. maklerów) informacje o niepokojach w kopalniach diamentów zapewniam że cena diamentów momentalnie wzrośnie. Może wzrost będzie niewielki ale znany przed czasem pozwali zarobić ładną sumę.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  14. Krzysztof · Lipiec 31, 2013 Reply

    Beer, nie jesteś jedyny, któremu przeszkadza łamanie praw autorskich. Naszej ukochanej korporacji wolno coraz więcej i jeśli ludzie nie zaczną patrzeć na tę firmę krytycznym okiem to nic się nie zmieni lub, co gorsze, zmieni się in minus.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  15. Animal Care · Lipiec 31, 2013 Reply

    Genialny sposób jak nie pozbywać się użytkowników, tylko zachować ich na swoich serwisach.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  16. Daniel · Lipiec 31, 2013 Reply

    Konkretnie powiedziane. Faktycznie jak się dobrze przyjrzeć, to coraz więcej tych „dodatków” zabierających ruch różnego rodzaju serwisom informacyjnym..

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  17. Owocni · Lipiec 31, 2013 Reply

    Ciekawe tylko co będzie dalej? Mając takie zasoby w postaci sprzętu, wiedzy i informacji są w stanie stworzyć swoje wersje wszystkich serwisów agregujących dane. Przyzwyczają ludzi do korzystania z ich rozwiązań… a potem zaczną spieniężać ten odzyskany ruch. Na pewno nie te wszystkie nowości i usprawnienia nie są poczynanie charytatywnie.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  18. tomtom · Lipiec 31, 2013 Reply

    A co jeśli nie życzę sobie udostępniania własnych zdjęć? Mogę wtedy wystąpić do sądu w sprawie kradzieży bądź pogwałcenia praw autorskich?

    W końcu nie muszę blokować strony przed Google.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  19. Łukasz · Lipiec 31, 2013 Reply

    Z jednej strony podobają mi się te różne „usprawnienia” – tak to nazwijmy – od Google, typu pogoda. Nie muszę otwierać żadnej strony w poszukiwaniu informacji o aktualnej pogodzie, bo wyszukiwarka pokazuje mi słoneczko i 24 stopnie. To na plus – ale tylko dla mnie – bo strony z pogodą zadowolone z tego faktu na pewno nie są.
    Google jest gigantem i według mnie zakorzeniło się już tak mocno, że jakichkolwiek działań by nie podjęło – ludzie nie przejdą na bing.com, czy na inne wyszukiwarki (te mniej popularne).

    Pozdrawiam, Łukasz

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  20. Adam · Sierpień 1, 2013 Reply

    Owszem dla użytkownika wygodna jest prezentacja danych już w wszukiwarce, bez ładowania kolejnej strony. Nie trzeba przewijać wyników, wybierać linku. Wpisuję i jest. Nawet enter nie muszę wciskać. Super wygoda. Internauta to stworzenie wyjątkowe leniwe i wygodne.
    A dlaczego google miałoby się dzielić dochodem z Adsense z wydawcą jak może wziąć 100%? To jest przyczyna.

    Zresztą nie tylko google zawłaszcza coraz więcej internetu. Facebook robi to samo. Widziałem wiele stron, które zostały zlikwidowane bo „strona” na fb jest wygodniejsza w obsłudze. A adres domeny przekierowuje na stronę facebookową…

    Trochę szkoda, że uzależniamy się od gigantów.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  21. Arek · Sierpień 3, 2013 Reply

    Ja się tym nie przejmuję. Jako użytkownik miałbym wszystko pod ręką (ale korzystam z Yahoo), a oberwą głównie strony śmieciowe. Jak ktoś chce zobaczyć tylko słoneczko i 24 stopnie, albo nazwisko aktora grającego główną rolę, to wielkiego pożytku na stronie z niego nie będzie. Jak ktoś mimo posiadania tych informacji z wyszukiwarki wejdzie na stronę, to znaczy, że szuka czegoś więcej. Pochodzi po serwisie, spędzi tam trochę czasu, może da zarobić.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Wojciech Skąpski · Sierpień 3, 2013 Reply

      Pogoda jest obstawiona przez duze serwisy. Ruch jak kazdy inny, tyle zarabia mniej. Obsade i kina obstawia filmweb wiec tez duzy serwis. Wiec to tych szkoda, a nie stron typu „ile to gram 100kg”

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
  22. Kamysto · Sierpień 8, 2013 Reply

    Szczerze? Jedyne z czego przyszło mi skorzystać to przelicznik walut – jak na szybko czegoś potrzebowałem to raz czy dwa wpisałem jakąś walutę, żeby szybko sprawdzić. O google knowledge w ogóle nie słyszałem. Chociaż i tak sprawdzanie obsady filmu na szybko.. Chyba wolę nasz filmweb, tam mam od razu znacznie więcej informacji i dodatkowo opinie użytkowników. Myślę, że większość z tych rzeczy to takie bajery, ale jak ktoś chce dobrą i sprawdzoną informacje to i tak wejdzie na profesjonalną strone.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  23. Marcin · Sierpień 14, 2013 Reply

    Z jednej strony Google zabiera ruch zaindeksowanym przez siebie stronom, a z drugiej strony terroryzuje ciągłymi zmianami w rankingu i regulaminie. Coraz „gorszy” ten Internet..

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj swoją opinię